Skoro od dłuższego czasu nie pojawił się wpis o Endora Commerce, można było pomyśleć, że projekt utknął w martwym punkcie. Nic bardziej mylnego. Sezon urlopowy ograniczył tempo nagrywania demo, ale nie tempo pracy nad platformą — a materiału do pokazania uzbierało się sporo. Nagrania wracają, a poniżej lista tego, co weszło „w międzyczasie”.
Integracje z systemami, w których i tak pracujecie
- Comarch ERP Optima i Subiekt GT — kartoteki towarowe, stany, ceny i dokumenty sprzedaży spięte z platformą, żeby nikt nie przepisywał tych samych danych po raz drugi.
- KSeF — faktury i korekty lecą do Krajowego Systemu e-Faktur w formacie FA(3) przez trwałą kolejkę. Numer KSeF ląduje na dokumencie, UPO jest do pobrania, a PDF dostaje kod QR do weryfikacji.
- Stripe — karty, BLIK, Apple Pay i Google Pay, 3-D Secure, płatność wbudowana w kasę albo przekierowanie do Stripe Checkout, zapisane karty i zwroty inicjowane zarówno z platformy, jak i z panelu Stripe.
- Google Analytics 4 — identyfikator pomiaru i włącznik osobno dla każdego kanału sprzedaży, Enhanced Ecommerce, konfigurowalne zdarzenia własne oraz wsparcie dla Server-side Tagging.
Moduł API, czyli platforma otwarta na partnerów
To zmiana, która robi największą różnicę w modelu sprzedaży. Endora Commerce ma teraz dedykowaną przestrzeń API dla systemów zewnętrznych i partnerów handlowych, z kluczami o wąskim zakresie uprawnień. Klucz można przypiąć do konkretnej organizacji i kanału sprzedaży — wtedy działa dokładnie na jej warunkach: widzi jej ceny, jej asortyment i jej limit kupiecki, i nie może zrobić nic, czego nie mógłby zrobić jej własny kupujący.
W praktyce dystrybutor albo partner może zasilać platformę swoimi produktami, pobierać ofertę produktową razem z cenami wynegocjowanymi dla swojej firmy oraz składać i odbierać zamówienia. Zamówienia składa się z kluczem idempotencji, więc powtórzone żądanie zwraca to samo zamówienie zamiast tworzyć drugie — to detal, który oszczędza sporo tłumaczenia się przy awariach po stronie integracji.
Page Builder wszedł głębiej niż CMS
Ten sam edytor typu przeciągnij i upuść, którym składa się strony CMS, obsługuje teraz również szablony maili transakcyjnych i szablony faktur. Treść, temat i wygląd wiadomości zmienia się w panelu, globalnie albo osobno dla kanału sprzedaży, bez wchodzenia w kod i bez wdrożenia.
Pola dodatkowe już nie tylko przy produktach
Własne pola można dokładać do Kategorii, Organizacji, Zamówień, Zapytań Ofertowych i Klientów, a nie tylko do Produktów. Dodaje się je jako dane, więc nie wymagają migracji bazy ani wdrożenia nowej wersji — numer umowy na zamówieniu czy segment przypięty do organizacji to teraz kwestia jednego formularza w panelu.
B2B i B2C na jednej platformie
Endora Commerce może już obsługiwać oba modele naraz. Rejestracja klienta indywidualnego zakłada w tle jednoosobową organizację, dzięki czemu zamówienia, zapytania ofertowe, faktury i adresy działają dokładnie tą samą ścieżką co w B2B — bez równoległego, „uproszczonego” trybu, który zwykle zaczyna się rozjeżdżać po pół roku. Dane klientów indywidualnych są od siebie odseparowane tak samo jak dane firm, a sprzedaż B2C włącza się osobno dla każdego kanału: kanał czysto B2B po prostu nie przyjmie takiej rejestracji.
Gdzie to wszystko zobaczyć
Pełna lista modułów jest na stronie Funkcje, a lista integracji wraz z opisem, jak podłączyć własny system — na stronie Integracje. Panel i storefront chodzą online, więc najszybszą drogą jest po prostu zalogować się na konto demo i przeklikać to samodzielnie.
A na koniec pytanie, które wraca przy każdej rozmowie: jakich integracji lub funkcji brakowałoby Wam na wymarzonej platformie B2B? Dajcie znać — zobaczymy, co da się zrobić.